Dziś tylko kilka zdjęć, bo oczka mi się kleją.
Oto różowa królisia dla Anulki.
25-ego września czeka mnie jarmark twórczych różności i przyznam się, że jeszcze nic na ten dzień nie mam. Jeśli ktoś miałby trochę czasu do oddania w dobre ręce lub pożyczenia na wieczne oddanie, podam adres, maila, numer telefonu - każdy format wykorzystam bez reszty:)
Na razie pochwalę się kubeczkiem szalonym na długopisy z glinki samoutwardzalnej


W słoju kąpią się w spirytusie morele.
Było 71 wpisów, a że Wasze imiona/nicki powtarzały się, wydrukowałam całe komentarze, by nie było wątpliwości. Wszystkie znalazły się w maszynie losującej.
od Barbarki
od Carie

Chlebek prosty i przepyszny. Po wyjęciu był tak miękki, że przekroiłam go, by sprawdzić, czy nie jest surowy. Nie był. Rozpływa się w ustach.
A co się działo w pustym chlebaku w oczekiwaniu na chleb?
