Nie zapominajcie o mnie!
sobota, 28 listopada 2009
Różne różności
Nie zapominajcie o mnie!
wtorek, 24 listopada 2009
Nie ustaję:)

I jeszcze pochwalę się paczuszką, którą przyniósł mi dziś mój przemiły Pan Listonosz.Paczuszka owa to efekt zabawy The Art Exchange polegającej na niespodziankowym łańcuszku, w której miałam okazję wziąć udział.
A oto cuda, które przyszły od Edytki.

Bardzo baaardzo Ci dziękuję Kochana! Wszystko jest przepiękne i perfekcyjnie wykonane. I w moich ukochanych barwach! Serduszko zawisło w kuchni, piękna pocztówka na tablicy korkowej nad biurkiem, zakładka zastąpiła sfatygowaną wizytówkę pana od rejsów po Pacyfiku, a niezwykły woreczek nadal leży na biurku, bo nie mogę przestać go dotykać, oglądać i zachwycać się perfekcyjnym haftem:)sobota, 21 listopada 2009
Tryptyk anielski i anioły z zawodem
Anioł po prostu:)
Obok Pana Komornika jest jeszcze Pan Strażak oraz Pani Stomatolog.
Zapraszam do obejrzenia!

wtorek, 17 listopada 2009
Notka dziękczynna
I po trzecie-a zostawiłam na deser-zobaczcie co ujrzały dziś moje oczy po wyjściu listonosza i rozerwaniu opakowania!sobota, 14 listopada 2009
Króliczo mi:)
piątek, 13 listopada 2009
czwartek, 12 listopada 2009
Przylecieli anieli
niedziela, 8 listopada 2009
Melduję się
piątek, 6 listopada 2009
Potwory i spółka
Musiałam włączyć myślenie kreatywne i kombinację zaawansowaną. Poniżej efekt. Potworzaki nałożone są na krzesło, w rzeczywistości ich doły sięgają kolan. Jestem ciekawa, jak panie w tym wyglądały, ale boję się ujawniać, bo musiały nosić na głowie kawał gąbki i pewnie nie myślały o mnie pozytywnie:)
Dostałam też kilka wyróżnień. Kochane, nie przestajecie mnie zaskakiwać!Od Boniusi
Od Aleksandry i Kasmatki
Od KonKaty
Od OOAK
Dziękuję ślicznie:)Pozwólcie, że przekażę je Wam wszystkim. Częstujcie się i wklejajcie na swoje blogi.
Miłego weekendu!

środa, 28 października 2009
Różane siostrzyczki
Jedna na zamówienie, druga-może się nie obrazi-to produkt uboczny i za chwilę wkleję ją do Bazarku.

niedziela, 25 października 2009
Jamnik praktyczny
Jamnik ma 58 cm długości:)
sobota, 24 października 2009
Losowanie candy
Rozczuliła mnie ilość komentarzy pod postem, więc postanowiłam nagiąć lekko zasady i wylosowałam drugi los:środa, 21 października 2009
Anioły sprzątające
niedziela, 18 października 2009
Kraciaste Uszaki
Reszta jak zwykle w różnych fazach.
sobota, 17 października 2009
Dama z cellulitem
Znalazła się jednak miła wyzwolicielka, która zapragnęła ją mieć.
Mam nadzieję, że teraz na mnie nie pomstuje za ten cellulit... Starałam się...


Moja Latorośl pojechała na weekend do dziadków, więc postanowiłam się żywić czymkolwiek i szyć, szyć, szyć. Skroiłam już kilka króliczków. Hmm, nie zabrzmiało zbyt humanitarnie...
wtorek, 13 października 2009
Mały Miś
Dziś chciałabym Wam przedstawić jegomość Misia.
niedziela, 11 października 2009
Wyróżnienia przekazuję:)
raz jeszcze chciałam podziękować za wszystkie wyróżnienia, którymi mnie obdarowaliście.
Nie da się opisać uczucia, gdy ktoś docenia pracę, w którą wkłada się serce.
Udało mi się wreszcie uporządkować te wszystkie cuda (nigdy nie odkładaj na jutro tego, co możesz zrobić dziś!) i dziś chcę je przekazać w Wasze łapki.
Dziękuję za to, że JESTEŚCIE!!!
Oto WYRÓŻNIENIA
Od Szmatki Łatki
Przekazuję dla:Peniny
Szmatki Łatki
Mrouh
Aty
Całej Ciotki bez Upiększeń
Inusi
TuKary
Kasi
Lusterka Duszy
Pluszowej
***
Od Inno
Przekazuję dla:Koroneczki
Ani Koniecznej
Marzanny
Brises
Panny Nikt
Sztuki Oswojonej
Edy
Zielonej
Beaty z Lawendowego Blogu
***
Od Raj Lal
Przekazuję dla:Raj Lal
Poszukiwania moje
Ani z Zielonego Wzgórza
Somki
Gulki
Cwasi
Niezapominajki
Pasiakowej
Aleksandry
***
Od Reni
środa, 7 października 2009
Czas na candy
* bo zbliża się 10 tysięcy Waszych odwiedzin na liczniku - dziękuję!
* bo ostatnio obdarowaliście mnie taką ilością wyróżnień, że rumieniłam się często z rozpieszczania:)
* bo do Świąt jeszcze daleko, a trzeba miło przeżyć tę deszczową część jesieni
* bo miło jest obdarowywać
* bo dzięki Waszym wpisom trafiam w nowe miejsca stając się odkrywcą
* bo...
Zanudzam? No to, do rzeczy. Reguły znacie.
Do wylosowania przytulaśny króliś w kraciastym wdzianku
A jeśli chodzi o wyróżnienia, dajcie mi troszkę czasu na uporządkowanie, bo troszkę się pogubiłam. Potem zrobię notkę zbiorową i przekażę trofea w Wasze ręce.niedziela, 4 października 2009
Zabrązowiłam się
A za chwilę zabieram się za resztę.
Miłej niedzieli:)



wtorek, 29 września 2009
A dziś w brązach:)
To chyba już rzeczywiście jesień.
sobota, 26 września 2009
Pokiermaszowo i różowo
Pogoda dopisała, choć wieczorkiem było już troszkę chłodno i dziś z lekkim katarkiem się obudziłam. Atmosfera była bardzo miła i atrakcje atrakcyjne. Ludzie płynęli jedną falą. Na stoisku ruszyło się po siedemnastej i wniosek jeden: do siedemnastej spacerowali bezrobotni, po siedemnastej ludzie wyszli z pracy. Spotkałam kilka znajomych z mojego Domu Kultury. Niezwykłe Kobiety.
Madzia jest wspaniałą Kobietą i Człowiekiem. Naturalna, radosna i do tego piękna! Przegadałyśmy wszystkie godziny na stojąco, choć krzesełka stały za nami. Jakoś tak czasu nam było szkoda na siadanie:) I przez to zagadanie przywiozłam... jedno zdjęcie.
Na zdjęciu Madzia przy naszym stoisku. Jej nieziemskie kolczyki znajdziecie TUTAJ i TUTAJ.
Obdarowała mnie swoimi cudami, a ja dziś nie mogłam się powstrzymać, by ich z rana nie założyć, mimo że przy generalnych porządkach w kuchni w dresie wyglądałam komicznie:)
A poniżej różowy romantyczny króliczek, a raczej króliczka


wtorek, 22 września 2009
Przygotowania do kiermaszu
ulepionych kilka aniołów
a reszta tworzy lekki bałaganik lub - jak kto woli - artystyczny nieład
Więc co dziś robimy? Sprężamy się! Ale to po pracy.I jeszcze małe zaproszenie:
Za namową kilku osóbek stworzyłam bloga kulinarnego. Taka Monika od kuchni:)
Niewiele tam się jeszcze dzieje, ale to początki.
Zapraszam do Mojej Kuchni
Miłego dnia*niedziela, 20 września 2009
piątek, 18 września 2009
Pewnie Was nie zaskoczę
niedziela, 13 września 2009
Anioły i potworzaki
25-ego września czeka mnie jarmark twórczych różności i przyznam się, że jeszcze nic na ten dzień nie mam. Jeśli ktoś miałby trochę czasu do oddania w dobre ręce lub pożyczenia na wieczne oddanie, podam adres, maila, numer telefonu - każdy format wykorzystam bez reszty:)sobota, 5 września 2009
Tildowato
wtorek, 1 września 2009
Przyjaźń w kratkę
czwartek, 27 sierpnia 2009
Co w pudełkach było


piątek, 21 sierpnia 2009
Zapracowanie
Na razie pochwalę się kubeczkiem szalonym na długopisy z glinki samoutwardzalnej


W słoju kąpią się w spirytusie morele.Mam nadzieję, że nalewka będzie równie niebiańska, jak ta zeszłoroczna
wtorek, 11 sierpnia 2009
Urodzinowe losowanie
Było 71 wpisów, a że Wasze imiona/nicki powtarzały się, wydrukowałam całe komentarze, by nie było wątpliwości. Wszystkie znalazły się w maszynie losującej.sobota, 8 sierpnia 2009
Baaardzo mi miło:)
od Barbarki
od CarieDziękuję Kochane! Jestem zaszczycona!!!
Ostatnio czasu brak (że niby taka nowość!). Pracuję nad dwoma sporymi zamówieniami i jeszcze nad czymś, ale to niespodzianka dla przyszłej właścicielki, więc na razie przemilczę.
Kawałeczek jednego z zamówień poniżej - choć w sumie nic nowego.


Chlebek prosty i przepyszny. Po wyjęciu był tak miękki, że przekroiłam go, by sprawdzić, czy nie jest surowy. Nie był. Rozpływa się w ustach.Chleb pszenny na maślance
14 g drożdży
1/4 szklanki ciepłej wody
2 łyżki cukru
6 łyżek miękkiego masła
2 łyżeczki soli
1,5 szklanki ciepłej maślanki
2,5 szklanki mąki pszennej razowej
2,5 szklanki mąki pszennej
Rozczynić drożdże z wodą i cukrem i odstawić na 10 minut. Domieszać sól, masło i maślankę. Dodać obydwie mąki i zagnieść ciasto, aż będzie gładkie. Odstawić na kwadrans, po czym zagnieść ponownie (około 10 minut). Odstawić do wyrośnięcia na godzinę. Włożyć ciasto do dużej keksówki i znów pozostawić na godzinę do wyrośnięcia. Piec, aż chleb się przyrumieni, a postukany od spodu będzie wydawał głuchy odgłos.
A co się działo w pustym chlebaku w oczekiwaniu na chleb?

sobota, 1 sierpnia 2009
Urodzinowe candy:)
Nie bez powodu, o nie. Powód jak w tytule, albowiem zbliżają się moje urodziny.
Jako że kobietą jestem, do wieku się nie przyznam, ale chyba mogę napisać, że 11 sierpnia podwójną osiemnastkę będę obchodzić:)
To, co na zdjęciu, to jeszcze nie wszystko. Brakuje dwóch rzeczy, ale niech pozostaną tajemnicą.
Zasady znacie. Czekam na wpisy.
Losowanie 11 sierpnia o 20:00.
Zapraszam:)
poniedziałek, 27 lipca 2009
Aniołki weselne, w bieli i gimnastyczka

Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak było, ale od dwóch godzin nie mam w domu ani jednego anioła. Wszystkie wywiozłam do galeryjki Pani Ani. A chciała drugie tyle - jak to Pani Ania:)sobota, 25 lipca 2009
Nieprzyjaciel czas
niedziela, 19 lipca 2009
Zamyślona Czesia
wtorek, 14 lipca 2009
Horacy i przepis na chlebek
łyżka cukru
2 łyżki miodu
2 łyżki masła
łyżeczka soli
łyżeczka kawy rozpuszczalnej
półtorej łyżeczki kakao
półtorej szklanki mąki pszennej
3/4 szklanki mąki pszennej razowej
3/4 szklanki mąki żytniej lub gryczanej
Suche i mokre składniki mieszamy oddzielnie. Mokre wlewamy do suchych mieszając łyżką. Gdy już wszystkie składniki będą połączone, wyrabiamy chleb ręcznie 10 minut. Wiele zależy od mąki, więc jeśli ocenicie, że ciasto jest za rzadkie, należy podsypać je mąką pszenną.
Zostawiamy do wyrośnięcia pod ściereczką na pół godziny i wyrabiamy ponownie 10 minut. Wkładamy ciasto do wysmarowanej keksówki i pozwalamy mu urosnąć (około 15-20 minut). Pieczemy w 250 stopniach do zrumienienia.
Jestem ciekawa, czy ktoś z Was również zapała miłością do tego chlebka:)
niedziela, 12 lipca 2009
Weekendowo
czwartek, 9 lipca 2009
sobota, 4 lipca 2009
Lena
Zabiegane tygodnie, późne powroty z pracy, i - co nigdy mi się nie przytrafiało - zasypianie nad książką. Wygląda na to, że przekroczyłam granicę wytrzymałości.
A dziś spokojnie. Nikt nie dzwoni, nikt niczego nie chce. Zamieniłam szpilki na bose stopy i powolutku stąpam po domu delektując się wolnym czasem.
Szczerze mówiąc miałam sto pomysłów na sobotę, ale postawiłam na lenistwo. Muszę powiedzieć, że jest całkiem przyjemne:)
A oto Lena

wtorek, 30 czerwca 2009
Anioły Kochające porządek
Różne miewam pomysły, ale ten mnie zaskoczył:)
piątek, 26 czerwca 2009
Bracia Królikowscy
Spodenki w kratkę i już!
Więc są:)
Sesja też nie była łatwa. Wiercili się, kładli, spiskowali...
środa, 24 czerwca 2009
Konkurs w CafeArt
Wraz z wyjątkową Koczes - założycielką niezwykłego portalu dla artystów CafeArt - zapraszamy do konkursu:)
Kto stanie w szranki?
Wystarczy kliknąć na baner, by przenieść się na konkursową stronę.
Powodzenia!
Dla wszystkich tych, którzy potrzebują małych podpowiedzi, jak zaprzyjaźnić się z masą solną, kilka wskazówek:Na początek przepis na masę solną
1 część soli
1 część mąki
woda
Piszę "część" ponieważ sól i mąkę odmierzamy objętościowo, nie wagowo - czyli np. kubek soli i kubek mąki, a nie pół kilo soli i pół kilo mąki, bo wtedy mąki będzie zdecydowanie za dużo.
Wrzucamy suche produkty do miski i dokładnie je mieszamy. Następnie stopniowo dodajemy wodę wcierając ją łyżką w suche produkty. Gdy składniki ładnie się połączą, wysypujemy trochę mąki na stolnicę i kładziemy masę. Wyrabiamy ją podsypując mąką do momentu, aż masa zlepiona w kulę nie będzie zmieniać kształtu (nie będzie osiadać).
I masa gotowa:)
Suszenie
Piszę "suszenie" a nie "pieczenie", bo masę się suszy. Oczywiście można to robić na świeżym powietrzu, gdy są sprzyjające warunki (ciepły kaloryfer zimą i mocne słońce latem). Jeśli jednak zdecydujemy się na piekarnik, trzeba pamiętać o kilku zasadach:
- nastawiamy piekarnik na najmniejszy ogień
- zostawiamy uchylone drzwiczki, by wilgoć mogła swobodnie parować
- blachę z wyrobami wsuwamy jak najwyżej - to uchroni od przypalenia
- wyrób jest gotowy, gdy sam odchodzi od blachy - nie próbujmy go odrywać
Do malowania i ozdabiania nadają się farby plakatowe, akwarelowe, akrylowe, ozdobne lakiery do paznokci, brokaty, a nawet cienie do powiek:)
Lakierowanie
Bezbarwne lakiery można kupić w różnej postaci. Ja preferuję lakier w spray'u, gdyż jest najprostszy w użyciu. Trzeba pamiętać jednak, by lakierować z odległości podanej na opakowaniu i lepiej zrobić to kilkakrotnie, niż przesadzić z grubością warstwy, która zamienia się w płynące krople. Lepiej również nie lakierować w przeciągu, bo latające różności łatwo się przyklejają. Ja muszę również uważać na kota, bo zdarzało mi się skrobać z aniołów futerko:)
I jeszcze kilka wskazówek:
- najlepiej lepić bezpośrednio na blasze, na której zamierzamy suszyć - to uchroni nasze wyroby przed deformacją przy przenoszeniu
- co kilka minut warto masę chwilę ponowanie wyrobić, dzięki czemu każdy nowy lepiony przez nas szczegół będzie gładki
- nie jest to konieczne, ale do większych modeli warto dodać odrobinę kleju do tapet w proporcjach na trzy duże kubki mąki i trzy soli jedna łyżka proszku - to wzmocni masę
- by części modelu dobrze się trzymały, warto za każdym razem delikatnie zwilżyć je wodą - woda to najlepszy klej
Buziaki***
wtorek, 23 czerwca 2009
Poznajcie Marcela!
Kocham burze!
sobota, 20 czerwca 2009
Anioły nadziei
Biegnę do kuchni, bo truskaweczki mięciutkie i malutkie, a noc ciemna nadchodzi!
Buziaki***
poniedziałek, 15 czerwca 2009
Wiosna, wiosna:)

Zostało mi troszkę skrawków czerwonego materiału (nota bene z sukienki mojej Mamy), więc powstała kobieca poducha na szpilki. Znając moje zdolności do ich gubienia, kupiłam ostatnio pudełeczko szpilek z wielkimi kuleczkami, ale to nie działa. Wkrótce się okaże, czy poducha mnie uleczy:)
Skończyłam (bo nie wiem, czy ugotowałam, usmażyłam czy też udusiłam) syrop z odrostów sosny, które postały tydzień zasypane cukrem na południowym parapecie
A teraz miejsce na parapecie zajął suszący się koperek rozsiewając zapach wiosny
A propos wiosny. Mam nadzieję, że to wiosna, a nie starość lub delikatniej: klimakterium:)Najpierw zrobiłam pranie bez proszku. Przypomniałam sobie o braku gestu wsypywania gdzieś w okolicach drugiego płukania.
A potem upiekłam ciasto drożdżowe, które zawsze mi się udaje i znika w oka mgnieniu, a tym razem nie dość, że nie urosło, to jeszcze po upieczeniu nóż nie chciał w nie wejść. Gdy skarżyłam się przez telefon, że moje drożdżowe mnie zawiodło, włączyła się żarówka: drożdżowe! Nie wsypałam drożdży...
To tyle na temat wiosny:)
czwartek, 11 czerwca 2009
Ostatnia tura podaj dalej
I pokusiłam się na uszycie lnianej sukieneczki gdzieś kiedyś podpatrzonej. Nie wiem, czy tamta miała jakieś przeznaczenie, czy też była po prostu ozdobą, ale ja - osóbka praktyczna - zrobiłam z niej woreczek. Na co? Nie wiem. Może na marzenia:) I tu ukłon w stronę Syna, który dzielnie z potem na czole wyciął i wykręcił (to chyba dziedziczne...) wieszaczek.niedziela, 7 czerwca 2009
Weekend na wsi, chwalę się i przetwarzam:)
Ten kolejny nie jest z zabawy lecz na zamówienie.Miał być z założenia myśliwym, ale wyszedł co nieco żołniersko...
Ja też dostałam prezent - niespodziankę! Dziękuję Missy:)Na pewno skorzystam z pomysłów i pokażę, co tam skleciłam.
Weekend spędziłam na wsi z małą bandą szesnastolatków płci męskiej. Syn wyprawiał urodziny. Było bardzo sympatycznie. Wróciłam z bolącymi nogami od spacerów, nowymi piegami na nosku i pijana świeżym powietrzem.

Oprócz zdjęć przywiozłam dziesięć kilo słodziutkich truskawek - właśnie smaży się dżemik napełniając dom niebiańskim zapachem
Przywiozłam również sosnowe odrosty. Stoją już zasypane cukrem na słonecznym kuchennym parapecie. Tej zimy przeziębienie nam nie straszne!
wtorek, 2 czerwca 2009
Wyróżnienie
Przy filiżance zielonej porannej herbaty postanowiłam sprawdzić, co na internecie piszczy, a tu niespodzianka! Dostałam wyróżnienie! Od razu stanęłam na nogi. I opuchlizna spod oczu od uśmiechu się rozpłynęła, i włosy wyschły ładnie bez układania, i jakoś szczupło dziś wyglądam:)
Wyróżnienie przyszło od Twórczyni bloga Sztuka Oswojona. Oczu nie można oderwać od cudów się tam znajdujących - gorąco zapraszam.
Dziękuję Kochana!!!
przyznaję:Violetce - za coraz to nowe pomysły
Koczes - za siłę wielką i niestrudzenie
Koroneczce - za jej moc ceramiki
Kasi - za to, że mogę podpatrywać w oczekiwaniu na odwagę
Inusi - za wszystko po trochu
niedziela, 31 maja 2009
Szafka kuchenna

sobota, 30 maja 2009
Aniołki znów
wtorek, 26 maja 2009
Anielskie zamówienia
Dwa bordowe, w tym jeden zakochany oraz anielska rodzinka.


W drodze do pracy mijam sklepik z tanią odzieżą. Dziś coś mi zabłysnęło i jak sroczka zboczyłam z drogi:) To był kawałek pięknego materiału z cekinami. W rzeczywistości jest śnieżnobiały, ale aparat dziś zastrajkował. Teraz tylko pomysł, co z tego stworzyć i do pracy!A może Wy mi coś podsuniecie?:)

niedziela, 24 maja 2009
Podaj dalej zakończone
Postaram się, żebyście nie czekały długo dziewczyny:)
I gratuluję!
Wczorajszy dzień minął pod znakiem porządków i masy solnej. Kładłam się spać z przeświadczeniem dopełnienia obowiązków:)
Oto mały wczorajszy stosik. Za chwilę rozkładam farby.
Udało mi się tez wreszcie skończyć jedną podusię - kota.sobota, 23 maja 2009
Zabawa w Podaj dalej
Teraz czas na mnie!
Oto zasady:
1. Musisz mieć swojego bloga.
2. Pierwsze 3 osoby, które zamieszczą pod tym postem komentarz, otrzymają ode mnie ręcznie przygotowany upominek, który wyślę w ciągu 365 dni.
3. Następnie Ty organizujesz tę zabawę u siebie i dajesz szansę kolejnym 3 osobom.
4. W zabawie można uczestniczyć tylko 3 razy.
A zatem zapraszam serdecznie do wpisywania komentarzy, a ja już myślę o niespodziankach:)
Miłego dnia Kochani*
piątek, 22 maja 2009
Białe szaty i pierścień Arabelli
wtorek, 19 maja 2009
Zabawa w 4
Zaczynamy!
4 miejsca, w których mieszkałam:
- Moje rodzinne Kluczkowice-najpiękniejsze miejsce na ziemi
- Internat w Lublinie, gdzie nauczyłam się życia
- Mała wioska na Lubelszczyźnie, gdzie nadal jest mój dom, choć tego nie czuję
- I znów Lublin-już liczę na paluszkach-5 stancji
- Kluczkowice-wiadomo dlaczego
- Mój dom teraźniejszy, choć nie mój, kocham go nad życie
- W sercu: miejsca mojego szczęśliwego dzieciństwa
- W duszy: wyprawy do wspomnień
- Placki ziemniaczane-oddam pół królestwa:)
- Szpinak na wszystkie możliwe sposoby
- Forszmak mojej Mamy
- Pasta con aglio e olio pachnące Italią
- Ozorki
- Serca
- Kuskus
- Zupa rybna
- Anioły z masy solnej i inne lepidełka
- Szycie niedawno odkryte w pełnym zadziwieniu Mamy, która woli nosić agrafki niż przyszyć guzik
- Książki-nie zasnę bez przeczytania kilku stron, choćbym padała na twarz
- Pisanie, na które wciąż brakuje mi czasu
- Toskania
- Prowansja
- Paryż
- Afryka wzdłuż i wszeż
- Teraz albo nigdy
- 39 i pół
- Detektyw Monk
- Teleekspress
Dwie byłe ukochane:
- Firma dekoratorska z najlepszymi szefowymi pod słońcem
- Pracownia plastyczna w Teatrze Muzycznym
- Teraz moje biuro fundacji
- Podłoga w moim pokoju, gdzie powstają anioły:)
- Lot helikopterem
- Zamieszkać w domu z ogródkiem
- Skończyć pisać książkę
- Mieć własne pola winogronowe
- Zapach kobiety
- Co się wydarzyło w Madison County
- Cienista dolina
- Joe Black
- Dżem
- Scorpions
- Feel
- Opery, operetki
- Sprawdzam pocztę
- Włączam gg
- Odpisuję
- Zaglądam do blogów
I oto ja:)
A z balkonu znowu nici, bo w połowie mojej pracy zaczęło padać i nadal nie przestaje.
I odpowiadam Kasi: anioły suszę w piekarniku na najniższym ciepełku przy otwartych drzwiczkach około 3 godzin aż odejdą od blachy.
Miłego wieczorku*
poniedziałek, 18 maja 2009
Zielono mi:)


piątek, 15 maja 2009
wtorek, 12 maja 2009
Banny Tilda


A u mnie życie w rozbiegu, w biegu, bez tchu. Lubię to. Choć przyznam się, że brakuje mi takiego spokojnego oddechu z pędzelkiem, z igłą i nitką. Wiecie, że jeszcze nie przejrzałam książek, które sprezentowałam sobie na Dzień Książki? Czasu brak. W weekend pomalowałam kilka aniołów na zamówienie i szczęście ze mnie spływało. Zdjęcia zamieszczę niebawem, bo teraz leżą na brzuszkach w oczekiwaniu na wyschnięcie lakieru. A w kolejce czekają poduchy - koty. Przez zaczekanie nie mogę pojawić się w moim domu kultury, gdzie czekają na nie przyszłe właścicielki, bo mi wstyd... Ale dzióbię po troszeczku i w końcu przyjdzie ten dzień, że zapakuję je do torby i z tryumfem zaniosę.Cóż, jestem co nieco do tyłu...
Ale do przodu z dietą:) Przez sześć dni zrzuciłam 2 i pół kilo. Ale mi dobrze!
Miłego wieczoru Wam życzę*
czwartek, 7 maja 2009
Ratowanie znaleziska
poniedziałek, 4 maja 2009
sobota, 2 maja 2009
Wielkie porządki
Porządki w najbardziej zapomnianych zakątkach przyniosły efekty. Odkopałam zaczętego anioła - butelkowca. Ma kilka dobrych lat i wygląda na to, że wreszcie doczeka się wykończenia. Zabiorę się za niego jutro zaraz po śniadaniu.
wtorek, 28 kwietnia 2009
Tonacji bordo ciąg dalszy


A tu cała grupka w tonacjach bordo
I jeszcze ogromne podziękowania dla Marzanny, od której dostałam kolejne wyróżnienie.Dziękuję Dobra Kobieto:)
A ja wyróżnienia posyłam dalej do trzech kolejnych Duszyczek:Violetka
Missy
Koczes
A najchętniej przyznałabym Wszystkim!
Miłego wieczorku:)
niedziela, 26 kwietnia 2009
Niedziela w tonacji bordo
Pchnięta potrzebą zdobycia czasu, rozszerzenia, przezwyciężenia, bycia ponad czasem i bycia z czasem za pan brat, poszperałam trochę w poszukiwaniu definicji. Dowiedziałam się, że czas to rodzaj energii odpowiedzialnej za przestrzeń świata materialnego, a jego jednostką jest porcja energii w odstępie pomiędzy bytem i niebytem. Tych porcji energii zdecydowanie mi brakuje. I co tu począć?
Udało mi się jednak wykraść ten mały odstęp pomiędzy bytem i niebytem i pomalować kilka aniołków ulepionych jeszcze przed Wielkanocą. Odstęp był niewielki, więc poszłam w jedną tonację. Oto efekty:
Ja bawiłam się farbami, a w kuchni panoszył się zapach pieczonego chleba:)
sobota, 25 kwietnia 2009
Notka dla Eziety

Miłego dnia Kochani:)czwartek, 23 kwietnia 2009
Dzień książki
Wróciłam z pracy zmęczona, śpiąca, a tu prezent. Sama go sobie zrobiłam, ale nie sądziłam, że listonosz tak idealnie trafi w ten dzień.
I dwie równie inspirujące - w kuchni
Odłożę je teraz na biurko i przejrzę wieczorkiem. I już nie mogę się doczekać czasu wolnego na szycie, klejenie, wyszywanie, malowanie. I na szaleństwa w kuchni również:)




poniedziałek, 20 kwietnia 2009
Jaki poniedziałek...
A dziś wydarzyło się coś miłego:) A to za sprawą Grażyni, która to z samego rana przyznała mi wyróżnienie. Aż się zarumieniłam...
Dziękuję Kochana!
Ten zaszczyt przekazuję dalej:
Zasłużyłyście Dziewczyny!
niedziela, 19 kwietnia 2009
Weekend w ogrodzie
Przycięta jesienią róża wypuszcza już świeże listki. Co roku zaszczyca mnie pięknymi czerwonymi kwiatami.
Lawenda też zaczyna się budzić.
Wczoraj uszyłam nowe siedzisko do mojego leżaka, a dziś rano pobejcowałam go i polakierowałam. Efekt sam mnie zaskoczył. A w południe zasiadłam na nim dostojnie i pozwoliłam słońcu wywoływać piegi. Kocham słońce!
Wiosna w pełni, a na ulice wyszły... opony:)
środa, 15 kwietnia 2009
Poświatecznie
Strasznie mi głupio, bo nie zdążyłam złożyć Wam świątecznych życzeń...
Ostatnie dwa dni przed świętami biegałam między kuchnią a aniołami - zamówienie znienacka. A potem pojechałam do rodziców. Odpoczęłam.
Teraz więc Wam życzę dużo słoneczka, codziennych zachwytów z wiosny, zaskoczeń i zauroczeń:)
A to już zdjęcia ze spacerów w mojej ukochanej rodzinnej miejscowości.Czy te zawilcowe dywany nie są bajeczne?!




wtorek, 7 kwietnia 2009
Kiermasz
Oczywiście nie mogłam sobie odmówić zakupów:) Wszystkie wyroby wyszły spod cudownych dłoni osób niepełnosprawnych

czwartek, 2 kwietnia 2009
Kiermaszowo wciąż
Pojutrze kiermasz wielkanocny. W domu z każdego zakamarka zerkają na mnie oczęta kurcząt i baranów - niektóre z wyrzutem, że jeszcze się nimi nie zajęłam, inne z wyrazem ulgi. A mi przydałby się jeszcze miesiąc. Nic to.
Plan ozdóbek wpisany w zeszyt i skrzętnie aktualizowany. Z monotonii wyrwałam się na chwilę i stworzyłam lnianego kurczaka podpatrzonego kiedyś już teraz nie pamiętam gdzie. Kuchennego chyba, bo niby skąd fartuszek? Żałuję, że nie zdążę uszyć podobnych więcej, ale dzięki temu będzie służył za unikat.
A reszta to schnące kurczaczki - na razie zielone. Inny kolor pójdzie w ruch dziś po pracy.
I baranki czekające cierpliwie
Pamiętacie "pudełeczko" ze starej spódnicy? Można je obejrzeć tutaj (klik). W założeniu miało służyć jako ozdoba kiermaszowa z pluszakami w środku, ale zostało zaadaptowane przez mojego współlokatora. Najlepsze jest to, że na podłodze w ogóle go nie interesuje. Na półce owszem. Kot wysokich lotów:)
W nocy dla oderwania się od złotych baranich rogów upiekłam portugalski kukurydziany chlebek. Trafił na moją listę wypróbowanych przepisów do powtórzenia.

sobota, 28 marca 2009
Szyję sobie



I miałam kociego pomocnika:) Najbardziej przypadły mu do gustu nie przyszyte jeszcze oczka kurek. Dzięki temu trochę sobie pobiegałam po pokoju ratując co się da.
Wracam do maszyny. Miłego dnia*






































































































































































