Zdaję sobie sprawę, że Was zanudzam tymi królikami.
Ale to już ostatnie.
Nie całkiem oczywiście:) Jedynie do następnych zamówień.
Od króliczków mam na chwilkę trochę oddechu.
Chyba czas, by zrobić porządki przedświąteczne, pozaglądać do zakamarków, umyć okna. I wreszcie posiać zioła. Nie wiem, jak będzie wyglądała wiosna na balkonie, bo właśnie rozpoczął się remont mojego bloku. Balkon balkonem, ale muszę wykombinować jakieś firanki, by panowie nie zaglądali mi przez okna.
Chociaż kiedyś, w wynajmowanym mieszkaniu, podczas ocieplania bloku dwóch panów uratowało mój makaron przed wykipieniem:) Dotąd stukali do okna w kuchni, aż domyśliłam się, o co chodzi.
Tacy tymczasowi dobrzy sąsiedzi:)
A teraz króliczki
Miłego i słonecznego weekendu Wam życzę***


















































