Za oknem wieje niemiłosiernie, a ja należę do tych szczęściarzy, którzy noska nie muszą z ciepłego domu wytykać:)
Niektórzy pracują
Inni główki przy kaloryferach grzeją:)
A ja wpadłam na chwilkę przypomnieć, że do północy można jeszcze wpisywać się pod candy.
Jutro losowanie.
Miłego dnia Kochani:)
Owocnej pracy zatem życzę :-) Buziaki :*
OdpowiedzUsuńPodziwiam Cię kochana jaki pracuś z Ciebie :) TYlko brac przykład :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa tez dziś nie wychylam nosana pole...brrr!!!Grzeję się twórczo :) Pozdrawiam i zycze miłej soboty:)
OdpowiedzUsuńA ta LILIOWA KŁAPOUCHA JEST U MNIE ::))) NO CHYBA ZE ICH WIECEJ MASZ???? KICIOR MNIE POWALA NA KOLANA....POZDR.PRZELEW W DRODZE.
OdpowiedzUsuńTobie to dobrze...szczęściara,a ja bidulka w tą wichurę do pracy wędrowałam..pozdrawiam
OdpowiedzUsuńJa dzisiaj wyszłam na zakupy a wieczorem pod blokiem zebrała się grupka sąsiadów (sami mężczyźni) i zaczęli odśnieżać pobocze i dojazd pod klatki(wjeżdżać się już praktycznie nie dało). Jaki to był wspaniały widok gdy po chili dołączyli do nich inni.
OdpowiedzUsuńCóż za zmiana szaty... ;)
OdpowiedzUsuńPracująco - walentykowo... (?)
Coś tu się zmieniło ! ;D :)
OdpowiedzUsuńOjjj trzymam kciuki ! ;)
Jakie piekne serducha walentynkowe.Szczęsciaro ja wczoraj wymarzłam sie w pracy.Pozdrawiam niedzielnie, leniwo i słonecznie:)))
OdpowiedzUsuńŚliczne aniołeczki :) A Tildowy zajączek jakie ma śliczne ubrano!!
OdpowiedzUsuńSuper króliki i w ogóle piękny blog :) pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń