niedziela, 25 lipca 2010

Ja, Napoleon:)

Pogoda się nieco załamała. Co robić, gdy nie przestaje padać? Był spacerek, nie za długi, bo nogi mi się zaczęły ślizgać w klapkach. Wysuszyłam się i zabrałam za jarmarkowe sprawy.
Napoleon podobno potrafił robić siedem rzeczy na raz. Nie wiem, czy udało mi się go pobić, ale też nie próżnowałam.
Troszkę króliczki
...więcej niż troszkę anioły
Pomiędzy kolejnymi blachami z aniołami zrobiłam magnesy
...i zapakowałam już na jarmark
Chcę się Wam pochwalić wiadereczkiem. Codziennie przechodzę obok sklepu ze starociami. Może "przechodzę" nie jest najlepszym słowem-ja przebiegam. Ale w piątek przyjechałam za wcześnie, więc postanowiłam wejść. Mam nie tylko śliczne wiaderko, ale i przeświadczenie, że będę tam wracać:)
A tak jeszcze pomiędzy wszystkim upiekłam bułkę (bułę!) pszenną. Przepis TUTAJ.

30 komentarzy:

  1. Oj wszystko mi się podoba, takie "smaczne" fotki u Ciebie dziś... :)
    Uwielbiam "reportażowe" z frontu robót, magnesiki są niemożliwie urocze a bułeczka? ... aż u mnie pachnie coś mi się wydaje... ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. o matko kochana ... no ja tyle rzeczy na raz to nie potrafię robić :)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Napoleon to i tak Ci do pięt nie dorasta ;)
    Monika ile powinny sie piec anioły ?
    u mnie piekły sie od 12.30 do 19 tak mniej wiecej na 100 stopni i dalej sa miekkie aż sie boje rachunku za prad

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że kolejny jarmark przed tobą...
    Z frontu robót wnioskuję, że na pewno będą same śliczności:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szok, Napoleon to przy Tobie wymięka!
    Przy Tobie Napoleon to Pikuś!

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko śliczne,a wiaderko czadowe...pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. No no no, nie próżnowałaś!

    OdpowiedzUsuń
  8. I to wszystko zrobiłaś w jeden dzień????? Napoleonowi to ty byś mogła udzielać korepetycji :D Śliczności!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. magnesiki masz cuuuuudowne ....i wszystko zreszta:]pozdrawiamu:]

    OdpowiedzUsuń
  10. co tu duzo pisac ... mistrzyni!

    OdpowiedzUsuń
  11. wiesz chylę czoła przed Tobą.
    Tyle pięknych rzeczy tworzysz i takie sliczne, staranne.
    Magnesiki z lawenda mnie zachwyciły najbardziej.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Rzeczywiście nie próżnowałaś. Piękności przygotowujesz:) Takie wiaderko przydałoby mi się na hortensję, którą dziś otrzymałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoje magnesy urzekają, pięknie muszą się prezentować na lodówce<3

    OdpowiedzUsuń
  14. Czy Twoja doba nie wydłużyła się do 48 godzin...bo jeśli tak to też tak chcę...Złote ręce masz kobietko!Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  15. Moniko, jestes niesamowita!!!
    padłam, jak zobaczyłam twoje magnesy

    OdpowiedzUsuń
  16. pracowita kobieta ;)a wszytko takie cudne,ja bym chyba nie dala rady.

    OdpowiedzUsuń
  17. Aniołki piekę około 3 godzin w 150-170 stopniach przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Trzeba od czasu do czasu przekręcać blachę, bo z tyłu jest cieplej.

    Dziękuję Wam pięknie za wszystkie miłe słówka:)

    OdpowiedzUsuń
  18. podziwiam Cie jak ty na wszystko znajdujesz czas, o silach nie wspomnę jesteś istną fabryką wspaniałości :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mnóstwo pięknych rzeczy u Ciebie, a w magnesach się zakochałam, są poprostu cudowne.
    Pozdrawiam słonecznie

    OdpowiedzUsuń
  20. Podziwiam wszystko... tylko ochy i achy ;) Cuda!!
    Powiedz mi proszę gdzie mogę znaleźć takie kamyczki na magnesy? Szukam szukam i chyba kierunek obrałam nie ten... Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  21. pracowita osóbka z Ciebie Moniczko :) Po wizycie na Twoim blogu, zawsze mam nową energię do tworzenia nowych rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  22. znów cudności nam pokazujesz... i to hurtem i na raz ;-))

    OdpowiedzUsuń
  23. Monika, niestety na jarmark nie dojade :( a znow cudenka widze powstaja. Zabieram sie tez pomalutku za swoje magnesy ale boje sie konfrontacji z dzielami mistrzyni. A poza tym tylko male szkielka udalo mi sie zdobyc..i czasu poza tym na nic nie starcza. powodzenia !

    OdpowiedzUsuń
  24. Jejku, nie dziwię się, że nie masz już gdzie mieścić Twoich wytworków :) Mnóstwo tego masz!
    Ty przebiegasz przy sklepie ze starociami, a ja zawsze przebiegam przed księgarniami ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  25. Monika a kiedy ten jarmarczyk? czy oby można sobie do poprzednich magnesików domówic coś we fiolecie?

    OdpowiedzUsuń
  26. Dagalo, jarmark jest jutro, czyli 1 sierpnia.
    A magnesiki możesz domówić-gdy wrócę wrzucę na bloga te, które się na jarmarku nie sprzedadzą i nowe, bo na pewno będę robić. Napiszę do Ciebie na maila.
    Buziaki***

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...