Naszła mnie dziś refleksja, że pewnie macie dość moich królików i aniołów z masy solnej. Że Was trochę zanudzam... Bo ileż można?!
Więc zaległe aniołki i królisie zostawię na inną chwilę, a dziś pokażę Wam moje tildowe anioły.
Mają po 55 cm wzrostu i skrzętnie ukrywają swą chudość:)
I tym razem blondynki!
Mają po 55 cm wzrostu i skrzętnie ukrywają swą chudość:)
I tym razem blondynki!





Na termometrze słoneczne minus 15 i coś czuję, że lada moment zapuka do drzwi dozorczyni z zawiadomieniem o podwyższeniu czynszu, bo grzeją na całego.


no proszę proszę... czego się nie chwycą te rączki, to cuda tworzą!
OdpowiedzUsuńTildowe aniołki śliczne. Fajnie, że zamieściłaś zdjęcie "w trakcie" szycia. Zapomniałąm ostatnio napisać. Babcia i dziadek z m. solnej boscyyyyy!
OdpowiedzUsuńAniołki przecudne ! ;) Ojj, szalejesz !;)
OdpowiedzUsuńMnie tam nie zanudzasz Moniczko aniołkami ani królikami, bo każdy nowy jest cudowny! Mogę je podziwiać bez końca. Ale muszę przyznać, że aniołki tildowe też są ładne :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko Ciebie i Pędzelka
:)
Kochana Moniczko, Ty zanudzasz? Nigdy. Aniołki są śliczne a króliczki i aniołki z masy solnej mogłabym oglądać godzinami :-)
OdpowiedzUsuńMonia.....Nie kuś mojego portfela ::)))Za niedługo o karte stalego klienta poprosze.Tildziaki anioły igiełka....uszyłas.Do usłyszenia.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTwoich króliczków i maso-solnych aniołków nigdy dość!
OdpowiedzUsuńAle musze przyznać, że te tildowe też są wyjątkowo piękne :)
Czekam na króliki:D
OdpowiedzUsuńŚwietne aniołki.
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie na blog po wyróżnienie
Cudne Anielice! Zapraszam do mnie po wyróżnienie!
OdpowiedzUsuńależ piękne... :)
OdpowiedzUsuń