Nie wiem, czy uwierzycie, bo sama w to nie mogę uwierzyć, ale właśnie zapakowałam ostatnie zamówienie świąteczne!
Kamień-choć słodki-z serca.
Korzystając z tego wielkiego medium, jakim jest internet, przepraszam wszystkich tych, którym odmówiłam już przyjmowania zamówień. Kochani, nie dałabym rady.
Jeszcze tylko spacer na pocztę i zaczynam przygotowania do kiermaszu. Zostało zaledwie kilka dni, ale to zawsze coś. W moim małym domku stoi już kilkanaście przesyłek i paczuszek od Artystów ArtStacji, kilka następnych dotrze za kilka godzin. Zrobiło się ciasno, ale ja czuję się jak w raju:)
Najchętniej upiekłabym ciasteczka, zaparzyła beczkę herbaty i zaprosiła Was wszystkie, byście mogły doznać tego wszystkiego, czego ja doznaję dotykając tych cudów:)
Dziękuję Wam wszystkim!
Poniżej zdjęcia wszelakie, czyli ostatnie zamówienia z różnych parafii.
Zaczynam od masy solnej.
Maleńki decoupage.
Oraz igła i nitka.
I na koniec ten, co to się najbardziej zmęczył:)
Udanego tygodnia Kochane***