Nie, nie dorabiam sprzątając:)
Tytuł może troszkę przewrotny, ale w sumie dużo w nim prawdy.
Dostałam dwa większe zamówienia i właściwie na te same twory, więc moja pracownia domowa zamieniła się z małą hurtownię. Ale ja lubię tak, choć pewnie zachwiały się fundamenty tworzenia na rzecz produkowania.
Jednak wczoraj postanowiłam zająć się odgruzowywaniem domu. Kilka dni temu pojawiły się worki i pudełka z cudownościami, których nie miałam czasu rozpakować. Zapuściłam jedynie żurawia:) Materiały wszelakie, nitki i niteczki, guziki, koraliki, koronki.
Dziękuję Iwonko!
Troszkę zmęczył mnie ten slalom pomiędzy, a jak już się wzięłam do roboty, to do upadłego późnym wieczorem. Sprzątanie jest dla mnie jak joga:)
Dziś wstałam z nową energią i zabieram się za ciąg dalszy.
A propos sprzątania, parka sprzątająca, która nic a nic mi nie pomogła:)
A teraz hurtowo.
Zdjęcia robione o różnych porach dnia choć przy tych samych ustawieniach-zaskakująca różnica.
Kolczyki retro
Większość wzorów znacie-tutaj trzy nowe.
Trochę folku
I broszki retro
Dziś ciąg dalszy broszek i wisiorki. Jak zdążę, zasiądę do maszyny do szycia.
Miłego weekendu Wam życzę:)